OCHOTNICZA STRAŻ POŻARNA


           Ochotnicze straże pożarne w Polsce należą do najstarszych, a zarazem do najbardziej zasłużonych dla społeczeństwa organizacji. Rola,  jaką  one  odegrały  wynika  nie  tylko stąd, że skutecznie  walczyły  z  niszczącą  kraj  plagą  pożarów, ale również dlatego, że powstając i rozwijając się w okresie zaborów spełniały wielorakie funkcje w życiu społeczeństwa, wykraczające daleko poza cele, do których pełnienia były powołane. Często zdarzało się tak, że były to jedynie organizacje społeczne, głównie na wsi.
Intensywny rozwój organizacji strażackich na ziemiach polskich datuje się od lat sześćdziesiątych XIX wieku.

HISTORIA

          Wieś  Bysław  ma  swój rodowód  średniowieczny. U progu  jubileuszu 700-lecia istnienia miejscowości, kiedy w naturalny sposób wraca się do korzeni  zrodziła się  myśl  zebrania faktów, informacji,   pamiątek.  Wśród  wielu  organizacji,  które  przewijają  się w  historii  tej wiodącą  i  nadal rozwijającą  się  jest Ochotnicza Straż Pożarna w Bysławiu. Nie tak dawno tj. w 1997 roku obchodziła ona uroczyście swój jubileusz 120-lecia istnienia.
         W zapiskach archiwalnych prowadzonych przez rodzinę Kobierowskich z Bysławia, którzy posiadali sklep żelazny i zakład ślusarski na stronie 3 zeszytu z niemiecko-języcznymi rubryczkami dotyczącymi prowadzenia sklepu, firmy widnieje odręczny zapis "Straż Pożarną w Bysławiu założył właściciel folwarku z Klonowa Daust w roku 1876". Przy tym zapisie nie widnieje data, ani kto tego dokonał czy też skąd pochodzi taka właśnie informacja. U góry tej strony widnieje natomiast nazwisko Szwemin i nazwa miejscowości Bysław. Nieco poniżej ponownie napisane jest to nazwisko skreślone dwukrotnie nierówną linią, gdzie po prawej stronie kartki widnieje liczba 780 a tuż pod nią ukośny zapis "zapłacone" opatrzony prawdopodobnie datą 1.12.25, całość natomiast jest skreślona grubym znakiem X. Przyjmując, że w najgorszym przypadku wszystko to zostało zapisane w końcu 1925 r. to od przypuszczalnego roku powstania straży pożarnej minęło prawie pięćdziesąt lat. Zakładając dalej, że ów zapis dokonała osoba w starszym wieku (wskazuje na to styl pisma) można przyjąć, że osoba ta żyła w okresie, o którym mowa. Tym samym może pamiętać takie fakty.
          Przyjmując  zatem, że inicjatorem powstania straży pożarnej w Bysławiu był wspomniany Daust z Klonowa, to w Bysławiu musiała działać w tym czasie ochotnicza straż prywatna albo straż ochotnicza urzędowo uznana co w efekcie w linii prostej po szeregu modyfikacji doprowadziło te organizacje strażackie do powstania statutowej : Ochotniczej Straży Pożarnej.
Tak więc w przypadku Bysławia można przyjąć, iż swoje powstanie Ochotnicza Straż Pożarna w tej miejscowości datuje na rok 1877 r.
         Biorąc pod uwagę powyższe fakty podczas zebrania sprawozdawczego w dniu 5 grudnia 1995 r. strażacy bysławscy przyjęli rok 1877 jako narodziny zorganizowanej ochrony przeciwpożarowej a tym samym oficjalną datę swojego powstania jako związku.
         Mimo licznych prób poszukiwań w zapiskach, jak również w dokumentacji i pamiątkach OSP, czy  rodzinnych  nie  zachowały  się  lub  nie  odnaleziono  nazwisk pierwszych strażaków ochotników z terenu Bysławia.

Bysław w 1939 r. (strażnica OSP po lewej stronie)

           W  budynku  gminy,  oprócz  tego, że mieściła się remiza strażacka to była tam też kuźnia wiejska i do czasu wybudowania posterunek (przy ul. Wodnej) - "kiba" tzn. areszt wiejski.

        Jest rzeczą pewną, że na wyposażeniu strażnicy znajdowała się ręczna sikawka. Nie wiadomo jak przedstawiało się wyposażenie w węże gaśnicze i inny sprzęt ratowniczy oraz uzbrojenie osobiste strażaków.

 

Bysławiacy w przymusowej straży pożarnej w 1943 r. (fot. arch. OSP)

           Pan Alfons Kobierowski rozpoznaje siebie oraz następujące osoby : Banaszak Nikodem, Berendt Franciszek, Drzycimski, Gac Augustyn, Gac Felicjan, Glazik Alfons, Grabowski Jan, Hoppe Bronisław, Hoppe Teofil, Szulc Leon, Szwemin, Wysocki. Pozostałych nie pamięta lub nie może rozpoznać.
         Dzięki temu, że poziom wyszkolenia obowiązkowej jednostki był bardzo wysoki a ponadto liczebny. Niemcy sprowadzili do Bysławia pierwszą motopompę, a do jej przewożenia zestawu węży i ośmioosobowej załogi samochód marki Ford. Mechanikiem motopompy został miejscowy kowal Franciszek Pollok. Opiekunem i kierowcš samochodu został Teofil Hoppe.
         Od tego momentu straż pożarna z Bysławia była dysponowana do większych pożarów w powiecie. Krótko przed nadejściem frontu w 1945 r. Niemcy ewakuowali samochodem praktycznie cały sprzęt i wyposażenie strażnicy.
W okresie walk wyzwoleńczych, aż do czerwca 1945 roku pod względem sprzętowym w Bysławiu nie było straży pożarnej.
Dzięki wolnym funduszom gminnym i przytomności działaczy miejscowej OSP na koniec 1948 r. zakupili oni ze straży w Bydgoszczy przy ul. Pomorskiej angielską motopompę "STANDARD", którą osobiście wraz jednym kolegą odbierał Pan Marian Glazik. Mając taki sprzęt zaszła konieczność zorganizowania pojazdu mechanicznego. Ze środków zgromadzonych przez strażaków zakupiono samochód ciężarowy "PHENOMEN" - GRANIT 27. Jego pierwszym kierowcą został sołtys Józef Muchowski. Był to samochód odkryty z ławkami do siedzenia, który zabierał na skrzynię do 10 osób oraz motopompę z osprzętem. Do małej kabiny wchodził kierowca i dowódca jednostki. Natomiast motopompą opiekował się Franciszek Pollok, który do 1956 r. był jednocześnie komendantem gminnym straży. Posadę etatowego kierowcy objął w dniu 04 listopada 1952 r. młody Jan Olszowy. Swoją nienaganną służbę pełnił przez czterdzieści lat do czasu przejścia na emeryturę.

 

(101kB)
Sekcja w oczekiwaniu na rozpoczęcie zawodów w Bysławiu
(pierwszy z prawej leży Jan Olszowy)

            Przez wiele lat stan osobowy strażaków utrzymywał się na stałym poziomie. Wynosił on od 26 do 32 członków przez lata sześćdziesiąte, siedemdziesiąte i do połowy osiemdziesiątych.
Naturalny nabór nowych członków odbywał się z młodzieży, która brała udział w zawodach młodzieżowych. Regulamin KGSP z 1985 r. wprowadzi współzawodnictwo sportowe w sześciu grupach z czego aż w czterech młodzieżowych. Był to swoisty impuls do powstawania Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych oraz drużyny żeńskiej.


OD STRAŻNICY PO DOM STRAŻAKA

         W Bysławiu w 1955 r. zburzono stary budynek i w to miejsce pobudowano z odzyskanej cegły małą  strażnicę  z  garażem  dla  jednego  samochodu  i  małą  świetliczką. Głównym majstrem budowy i wykonawcą był Edmund Glazik.
Wiosną 1983 r. na walnym zebraniu podjęto uchwałę o budowie tym razem już nie remizy, ale całego Domu Strażaka (dwa boksy garażowe, szatnia, warsztat, magazynek paliw, toaleta z zapleczem umywalni, świetlica na 80 osób, własna kotłownia, a nad tym wszystkim pomieszczenia, w których dziś mieści się biblioteka, prezesówka, magazynek ze sprzętem gastronomiczno-kuchennym na ponad 200 osób, pokój w którym funkcjonuje miejscowy AWS, do tego ze szczytu okazała wieża suszarni do węży). To wszystko to tylko jakby połowa. Druga część to przestronny holl, z którego dwoma drzwiami można wejść na salę widowiskową o wymiarach 14 x 28 ze sceną, która ma powierzchnię blisko 100 m2. Szkoda tylko, że zaplecze sceniczne stało się centralą telefonicznš. Natomiast nad tym wszystkim są kolejne przestrzenie, które poprzez kilka lat były świetlicą wiejską i kawiarnią. W piwnicy zaś funkcjonuje przygotowalnia posiłków i druga kotłownia.
         Aby mogła powstać tych rozmiarów budowla trzeba było zgromadzić wiele materiałów budowlanych i wielu, wielu godzin pracy. Dnia 07 kwietnia 1984 r. rozpoczęto wykonywać wykopy pod fundamenty. Przez sześć lat 1400 godzin świadczono usługi transportowe i przepracowano łącznie 10.552 roboczogodzin. Dane te pochodzą z dziennika budowy i są one utrwalone w najnowszej kronice OSP.
Z dniem 19 maja 1990 r. Dom Strażaka uważa się za otwarty i dostępny dla całej społeczności wsi Bysław.

Strażak - legenda bysławskiej straży.

        Pierwszy komendant Gminy Lubiewo inicjator i budowniczy Domu Strażaka w Bysławiu komendant Edmund Glazik.
Za jego wielki wkład i wysiłek na rzecz straży i społeczeństwa został odznaczony Złotym Znakiem Związku. Druh Edmund był pierwszym Kawalerem ZZZ z terenu Gminy Lubiewo.
Bysławscy strażacy oddając hołd zmarłemu komendantowi wmurowali tablicę pamiątkową na frontowej ścianie Domu Strażaka.



Tablica pamiątkowa wmurowana w DOMU STRAŻAKA ku czci E. Glazika

 
          Do  powstania  Domu  Strażaka  przyczynił  się także Józef Połom, który z pełnym oddaniem był zaangażowany w jego budowę i zdobywał środków na podjętą inwestycję.
Na trwałe wpisał on się w historię naszej wsi, pełniąc funkcję sołtysa i wzorowego strażaka naszej miejscowości.


120 ROCZNICA POWSTANIA OSP

         Tradycyjnie od wielu lat 4 maja strażacy w całej Polsce obchodzą swoje święto to jest imiennicy swojego patrona św. Floriana. Tak było i w tym roku jednakże był to rok wyjątkowy bowiem 4 maja 1997 roku nasza jednostka obchodziła przepiękny jubileusz - 120 lat swojego istnienia. Z tej okazji społeczność Bysławia i gminy ufundowała naszej jednostce sztandar, który jest symbolem zaangażowania się bysławskich strażaków w działalność społeczną na rzecz niesienia pomocy ludziom jej potrzebującym.

         Do tego święta bysławscy strażacy - ochotnicy przygotowywali się przez kilka ostatnich lat. Gromadzili środki, pokonywali kolejne przeszkody, osiągali etapowe cele, aż nadszedł długo oczekiwany dzień finału wspólnych działań.

PROGRAM UROCZYSTOŚCI

NIEDZIELA 4 maja 1997 r.
Godz. 10.45 - zbiórka uczestników przed "Domem strażaka"
Godz. 11.05 - uformowanie szyków marszowych,
Godz. 11.20 - przegrupowanie szyków przed kościołem,
Godz. 11.25 - zajęcie miejsc w kościele,
Godz. 11.30-13.00 - uroczysta MSZA ŚWIĘTA z poświęceniem sztandaru O.S.P. w  Bysławiu zgodnie ze szczegółowym programem liturgii pod  przewodnictwem Jego Ekscelencji ks. Biskupa Diecezjalnego prof. Jana Bernarda Szlagi,
Godz. 13.05 - uformowanie szyków marszowych,
Godz. 13.08 - przemarsz kolumny marszowej z orkiestrą dętą ulicami : Kościelną - Spokojną - Szkolną - Myśliwską - Strażacką, przed "Dom Strażaka",
Godz. 13.15 - złożenie meldunku wyższemu przełożonemu przez dowódcę uroczystości i rozpoczęcie ceremonii :
- przeglądu pododdziałów ,
- podniesienie flagi państwowej,
- wbijanie sztandaru,
- odznaczanie sztandaru,
- odznaczanie zasłużonych strażaków,
- wystąpienia gości,
- wręczenie upominków,
Godz. 15.00 - złożenie meldunku o zakończeniu uroczystości i przegrupowaniu szyków w kolumnę defiladową,
Godz. 15.02 - defilada  pododdziałów  strażackich, a  następnie  rozwinięcie  w  kolumnę   marszowa z orkiestrą dętą i przemarsz ulicami : Strażacką - Główną na plażę nad Jezioro Bysławskie,
Godz. 15.15 - rozwiązanie szyków na plaży i rozpoczęcie FESTYNU STRAŻACKIEGO

W programie między innymi :
- grochówka strażacka z kuchni polowej,
- wystawa sprzętu pożarniczego,
- pokazy sprawności zastępu ratownictwa technicznego z OSP Bysław,
- koncert Orkiestry Dętej z OSP w Więcborku,
- pokazy sprawnościowe płetwonurków z KW PSP w Bydgoszczy,
- występy artystyczne przedszkolaków i młodzieży ze Szkoły Podstawowej w Bysławiu,
- kiermasz handlowo-gastronomiczny,
- promocja napojów firmy "Coca-Cola"
- koncert "Mini-Bendu" z Zespołu Szkół Zawodowych w Tucholi,
- strażacki poczęstunek dla gości w remizie,
- zabawa ludowa przy dźwiękach zespołu "Apogeum" z Tucholi,
- ognisko strażackie, które zgaśnie o północy.

          W słoneczne przedpołudnie na placu przed miejscową strażnicą licznie zebrali się strażacy, kilka pocztów sztandarowych, orkiestra, delegacje wielu stowarzyszeń spod znaku św. Floriana. Wśród przybyłych gości nie zabrakło władz wojewódzkich, rejonowych i gminnych.
Kilkaset granatowych mundurów zdobionych bielą koszul tworzyło rzadki obraz strażackiego święta. Po przemarszu do parafialnej świątyni rozpoczęło się uroczyste nabożeństwo. Mszę świętą w intencji strażaków oraz mającej otrzymać sakrament bierzmowania młodzieży odprawił Jego Ekscelencja ksiądz biskup Bernard Szlaga.

 


Zdjęcie pamiątkowe Ochotniczej Straży Pożarnej w Bysławiu w 120 rocznicę
 
            Ksiądz biskup ordynariusz poświęcił sztandar OSP w Bysławiu i figurę św. Floriana. Dokonał też symbolicznego wbicia pamiątkowego gwoździa w drzewiec sztandaru. Podobnie uczynili : ksiądz proboszcz parafii Bysław Aleksander Ostrowski, oraz prezes Koła Łowieckiego "Szarak" ksiądz Władysław Jabłoński z Rykowiska. W zwartym szyku prowadzonym przez Adama Ostrowickiego, przy akompaniamencie strażackiej orkiestry z Więcborka, uczestnicy uroczystości udali się ponownie na plac przed remizę OSP.
          Oficjalnego powitania zebranych dokonał prezes OSP w Bysławiu Bronisław Kłosowicz.
Lista gości i sponsorów była nie tylko długa, ale również znamienita.

Przybyli miedzy innymi :
- wicewojewoda bydgoski - Eugeniusz Kłopotek,
- dyrektor gabinetu Komendanta Głównego PSP st. - Dariusz Wojnowski,
- komendant wojewódzki PSP w Warszawie st. bryg. - Roman Kaźmierczak,
- komendant wojewódzki PSP w Bydgoszczy st. bryg. - Stanisław Stasiak
- zastępca komendanta wojewódzkiego PSP w Bydgoszczy st. bryg. - Włodzimierz Marasz,
- prezes ZW ZOSP RP - Zdzisław Dąbrowski,
- komendant rejonowy PSP w Tucholi bryg. - Jerzy Pietrzak
- oraz liczni sponsorzy.

          Historię  jednostki  przedstawiła  sekretarz OSP Bysław  Ewa Pik.  Kulminacyjnym momentem było przekazanie  na  ręce  przewodniczącego Rady Gminy w Lubiewie Leona Zakrysia i prezesa ZW ZOSP RP sztandaru dla OSP w Bysławiu.
          Następnie fundatorzy i sponsorzy dokonali symbolicznego wbicia gwoździ w drzewce sztandaru. Po ich liczbie łatwo wywnioskować, że tutejsze społeczeństwo nie żałuje grosza na straż. Darczyńców naliczono ponad 50. Tradycyjnie wręczono medale odznaczenia, aż trzy osoby otrzymały najwyższe wyróżnienia.

ZŁOTE ODZNAKI ZWIĄZKU są to :
- Bronisław Kłosowicz,
- Jan Ostrowicki,
- Zygmunt Pownuk.


           Jednostka otrzymała w prezencie nowoczesny zestaw do ratownictwa drogowego. Upominki przekazali również strażacy z zaprzyjaźnionej z bysławską OSP jednostki z Lubtheen.
           Po  południu  już  nieoficjalne  imprezy  miały  miejsce  na plaży. Występowały dzieci ze szkoły i przedszkola w Bysławiu, przygrywały zespoły muzyczne z Tucholi i Strażacka Orkiestra. Można było oglądać pokazy płetwonurków z PSP w Bydgoszczy i jednostek gminnych.
Tłumnie zebrani amatorzy majówek mogli posilić się wojskową grochówką lub ugasić żar emocji kubkiem darmowego piwa. Tańce w blasku płonącego ogniska trwały do północy.

My strażacy z Bysławia udowodniliśmy, że nie tylko potrafimy ratować, ale również organizować, czym potwierdziliśmy słowa pana wojewody, że : "Ochotnicze straże to jedne z najsilniejszych wiejskich organizacji".

 

Drużyna gotowa do akcji